
Kolejny rok językowej podróży dobiega końca. Zanim zaczniemy myśleć o wakacjach, chciałabym na chwilę się zatrzymać i powiedzieć jedno słowo: dziękuję.
Dziękuję Rodzicom, którzy przez cały rok wspierali swoje dzieci w nauce języka. Dziękuję dorosłym Kursantom, którzy mimo pracy, obowiązków, zmęczenia i codziennego pośpiechu znajdowali czas, by przyjść na zajęcia i zrobić coś dla siebie. Choć Wasze historie są różne, łączy Was więcej, niż mogłoby się wydawać.
Łączy Was odwaga.
Bo nauka języka nie zaczyna się od pierwszego słówka ani od pierwszej lekcji. Zaczyna się od decyzji. Od momentu, w którym postanawiamy zrobić coś, co nie zawsze jest łatwe, wygodne czy przyjemne.
Doskonale wiem, jak wygląda życie. Sama jestem mamą dwóch córek. Mam pracę, o której myślę niemal bez przerwy, listę zadań, której nie zawsze udaje się zrealizować, obowiązki domowe i dni, kiedy wszystko wydaje się iść nie tak. Znam też sytuacje, gdy dziecko mówi: „Nie chcę iść na angielski”, a Ty masz za sobą ciężki dzień i najchętniej odpuściłbyś lub odpuściłabyś wszystko. To normalne…. Tak samo jak normalne jest to, że dorosły kursant po całym dniu pracy zastanawia się, czy naprawdę ma jeszcze siłę jechać na zajęcia.
W takich chwilach pojawiają się wątpliwości. Czy to ma sens? Czy warto? Czy efekty są wystarczające? Czy nie lepiej odpuścić i wrócić do tego później?
Prawda jest taka, że rozwój bardzo rzadko wygląda spektakularnie. Najczęściej jest cichy. Ukrywa się w regularności. W tym, że przychodzisz, nawet kiedy Ci się nie chce. W tym, że próbujesz powiedzieć jedno zdanie więcej niż miesiąc temu. W tym, że Twoje dziecko coraz odważniej odpowiada na pytania po angielsku, choć jeszcze niedawno chowało się za Twoimi plecami.
Nie raz słyszę od swojej córki: „Mogę dzisiaj nie iść na angielski?”. I nie dlatego odpowiadam „nie”, że jestem lektorką. Odpowiadam tak dlatego, że wiem, jak ważne są nawyki. Wiem też, ile drzwi potrafi otworzyć znajomość języka. Nie tylko tych związanych z edukacją czy pracą, ale także tych prowadzących do większej pewności siebie, samodzielności i odwagi.
Bo przez ten rok nie uczyliśmy się tylko języka.
Dzieci uczyły się mówić przed innymi. Nastolatki ćwiczyły pewność siebie. Dorośli przełamywali bariery, które często były znacznie większe niż gramatyka czy słownictwo. Każdy z Was stawał naprzeciw własnych obaw. Strachu przed oceną. Strachu przed błędem. Strachu przed tym, że ktoś się zaśmieje albo że nie wyjdzie idealnie.
A przecież właśnie tam zaczyna się prawdziwa nauka.
Wyobraź sobie przez chwilę, że mówisz po angielsku swobodnie. Słowa przychodzą Ci do głowy bez wysiłku. Nie tłumaczysz każdego zdania. Nie zastanawiasz się, czy popełnisz błąd. Po prostu mówisz. Dla wielu osób to wciąż marzenie. Tymczasem taka wersja Ciebie powstaje właśnie teraz — krok po kroku, lekcja po lekcji, rozmowa po rozmowie.
Być może nie zawsze widzisz swoje postępy. Być może wydaje Ci się, że mogłyby być większe. Ale zatrzymaj się na chwilę i spójrz wstecz. Przypomnij sobie, gdzie byłeś lub byłaś rok temu. Jak wiele słów znałeś? Jak bardzo bałeś się mówić? Jak często unikałeś sytuacji, w których trzeba było użyć języka?
Rozwój nie polega na byciu idealnym. Polega na tym, żeby być dziś odrobinę dalej niż wczoraj.
Dlatego mam dla Ciebie małe zadanie. Stań przed lustrem. Spójrz sobie w oczy i powiedz na głos wszystko, co udało Ci się osiągnąć w tym roku. Każde nowe słowo. Każdą odważną wypowiedź. Każdy moment, kiedy się nie poddałeś lub nie poddałaś. Każdą sytuację, w której mimo zmęczenia, wątpliwości czy braku motywacji zrobiłeś lub zrobiłaś kolejny krok.
A potem po prostu pogratuluj sobie.
Bo dotarłeś/ dotarłaś. I to ma znaczenie.
Jeśli jesteś rodzicem, pogratuluj sobie, że dałeś swojemu dziecku szansę na coś więcej niż dodatkowe zajęcia. Jeśli jesteś dorosłym kursantem, pogratuluj sobie, że znalazłeś czas dla własnego rozwoju w świecie, który nieustannie każe nam odkładać siebie na później.
Dziękuję, że byliście z nami. Dziękuję za zaufanie, za wytrwałość, za wszystkie małe kroki, które z czasem zamieniają się w wielkie zmiany.
Mam nadzieję, że spotkamy się ponownie po wakacjach. A jeśli jeszcze się wahasz, porozmawiajmy. Czasem jedna szczera rozmowa potrafi rozwiać więcej wątpliwości niż godziny zastanawiania się.
Tymczasem życzę Wam pięknego lata, odpoczynku i dumy z drogi, którą już przeszliście.
Z wdzięcznością,
Magda Mosoń




